Przełom XIX i XX wieku to okres intensywnej rozbudowy Poznania. Powstające licznie monumentalne budynki Dzielnicy Cesarskiej i okolic, oprócz swoich docelowych ról, miały być także wyraźnym, symbolicznym znakiem niemieckiej dominacji w prowincji zamieszkanej w większości przez Polaków. Podobną funkcję pełnił budynek Muzeum Narodowego, wzniesiony na rogu ulic Wilhelmowskiej i Nowej (dzisiejszych Alei Marcinkowskiego i ulicy Ignacego Jana Paderewskiego).
Projekt gmachu przygotował Karl Hinckeldeyn, architekt odpowiedzialny m.in. za Bibliotekę Cesarza Wilhelma przy ul. Rycerskiej (dzisiaj Biblioteka Uniwersytecka UAM przy ul. Ratajczaka). W realizację zaangażowani byli m.in. Hans Koberstein, autor mozaik, oraz Stefan Walter, twórca dekoracji rzeźbiarskiej. Budowę prowadzono w latach 1900–1903 pod nadzorem pruskiej administracji budowlanej. Całość przedsięwzięcia miała rangę państwową i była realizowana z rozmachem właściwym dla obiektu o znaczeniu symbolicznym.
Choć instytucja nosiła początkowo nazwę Muzeum Prowincjonalnego, zastosowane rozwiązania architektoniczne i budowlane trudno uznać za prowincjonalne. Monumentalna bryła szła w parze z nowoczesnymi wnętrzami: wysokimi, ponad pięciometrowymi salami wystawowymi, świetlikami z matowego szkła trawionego oraz przemyślanym układem funkcjonalnym. W suterenach mieściły się magazyny i zaplecze techniczne, na parterze – administracja i czytelnia, wyżej zaś ekspozycje malarstwa i rzemiosła artystycznego, do których prowadziły reprezentacyjne schody z piaskowca i granitu. Budynek wyposażono w ogrzewanie parowe, wentylację mechaniczną oraz oświetlenie elektryczne, co sytuowało go w awangardzie ówczesnej architektury muzealnej.
Jeszcze w trakcie prac, w 1902 roku, muzeum przemianowano na Muzeum im. Cesarza Fryderyka III (Kaiser Friedrich-Museum), jednoznacznie podkreślając jego propagandową rolę.
Otwarcie obiektu, które odbyło się 5 października 1904 roku, było swoistym festiwalem triumfu pruskiej kultury i niemieckich elit miasta. Przemówienia urzędników pełne były deklaracji o cywilizacyjnej misji muzeum i kulturotwórczej roli państwa niemieckiego. Niewielu zapewne przypuszczało wówczas, że już kilkanaście lat później z elewacji zniknie pruska symbolika, a budynek zacznie funkcjonować w zupełnie innym kontekście politycznym i kulturowym, stając się integralną częścią tożsamości polskiego Poznania.
Paweł Michalak