Komeda w Radiu Poznań | 1956 | Ze zb. Krystyny Budzińskiej

zamknij wstęp
do kolekcji
Komeda w Radiu Poznań | 1956 | Ze zb. Krystyny Budzińskiej
Liczba obiektów:
39
Właściciel:
Lokalizacja:

Nazywał się Krzysztof Trzciński, ale cały świat zna go pod pseudonimem Komeda. Drobny, niewysoki, rudy, lekko utykający, nieśmiały okularnik z kompleksami i sarkastycznym poczuciem humoru. Wielki talent, genialny muzyk, pianista i kompozytor, prekursor polskiego modern jazzu, autor muzyki do ponad 60 filmów polskich i zagranicznych.
Urodził się w Poznaniu w 1931 roku i tu studiował medycynę, bo takie było marzenie jego matki. Został laryngologiem i nawet zaczął praktykę lekarską, ale szybko ją porzucił. Fascynowała go muzyka, początkowo poważna, w gimnazjum taneczna, a na studiach grał już jazz, ale jeszcze tradycyjny, bo taki grali wtedy wszyscy. Był pianistą dixielandowej Orkiestry Jerzego Grzewińskiego. Ćwiczyli w głębokim podziemiu, bo jazz źle kojarzył się komunistycznym władzom jako sprzeczny z obowiązującą doktryną socrealizmu i niechciany transfer ze znienawidzonej Ameryki.
Pod koniec 1955 roku Krzysztof Trzciński z Jerzym Milianem, Janem Zylbertem, Janem Wróblewskim, Stanisławem Pludrą i Józefem Stolarzem założyli w Poznaniu zespół, który do historii polskiego jazzu przeszedł jako Sekstet Komedy. Jeszcze w lutym 1956 roku w Radiu Poznań Komeda wystąpił w sesji nagraniowej z Orkiestrą Grzewińskiego, ale już w sierpniu tego roku na I Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie sensacją stał się jego sekstet, bo grał już inny jazz, nowoczesny. W tym czasie w Polsce nikt tak nie grał. Wtedy, w 1956 roku w Sopocie, Komeda nagle stał się sławny, wszyscy o nim mówili, wszędzie o nim pisano. Miejsce w historii jazzu wziął szturmem. 11 listopada 1956 roku w studio poznańskiego Radia miała miejsce pierwsza sesja nagraniowa Sekstetu Komedy, który właśnie wrócił z tryumfalnego tournée po Polsce.
A potem Krzysztof Komeda Trzciński wszedł do historii światowego kina. Najpierw napisał muzykę do Dwóch ludzi z szafą, studenckiej, surrealistycznej etiudy Romana Polańskiego. Potem współpracował z Januszem Morgensternem przy produkcji filmu Do widzenia, do jutra ze Zbyszkiem Cybulskim i Andrzejem Wajdą przy Niewinnych czarodziejach, w filmie osnutym na historii lekarza jazzmana, w którym Komeda wystąpił razem z Polańskim. Wkrótce stał się etatowym twórcą muzyki do filmów Polańskiego, także do kultowego Noża w wodzie, ale skomponował też muzykę do filmu Prawo i pięść Jerzego Hoffmana, skąd pochodzi słynna ballada w mistrzowskim wykonaniu Edmunda Fettinga Nim wstanie dzień, i filmu Jerzego Skolimowskiego Ręce do góry.
Kiedy Polański przygotowywał się do pracy przy Dziecku Rosemary, zaprosił do współpracy Komedę. Trzciński przyjechał do Los Angeles z gotowym motywem. Przejmująca, głęboko niepokojąca kołysanka z tego filmu śpiewana przez główną bohaterkę Mię Farrow przeszła do historii kina jako jedna z najpiękniejszych kompozycji filmowych. Muzyka do Rosemary`s baby zdobyła nominację do Złotego Globu, a Komeda błyskawicznie stał się celebrytą. Kupił żółtego Mustanga i wynajął dom w Kalifornii. Sukces świętował z Markiem Hłasko. Pili alkohol, poszli na spacer, Komeda spadł ze skarpy i uderzył głową o skały. Krwiak będący konsekwencją tego upadku zabił go kilka miesięcy później. Miał zaledwie 38 lat. Nie chciał być ani legendą, ani ikoną, a został jednym i drugim.

Danuta Książkiewicz-Bartkowiak

Sortuj:
Wyświetlam 39 wyników
Wyświetlam 39 wyników
Informacje / metadane