Budnikami w dawnych czasach nazywano handlarzy śledziami. Ich sąsiadujące z ratuszem od południa kramy (budy), dzisiaj zwane domkami budniczymi, w dawnych czasach były skromnymi, drewnianymi konstrukcjami ustawionymi w jednym rzędzie. Handlowano w nich nie tylko śledziami, ale także solą, powrozami, świecami i pochodniami. Sprzedawca podawał towar przez okienko umieszczono w drzwiach budy. W XVI wieku bezpieczeństwo pożarowe, ale także bliskie sąsiedztwo prymitywnych straganów z okazałym ratuszem, siedzibą władz miejskich, narzuciło przebudowę i upiększenie tej lichej śródrynkowej zabudowy. Około 1535 roku do fasad bud dostawiono murowane ganki wsparte na kolumienkach, które utworzyły jednolity ciąg podcieni. Później budnicy nadbudowali swoje kramy o część mieszkalną i w ten sposób powstał zespół połączonych z sobą wąskich, piętrowych, murowanych, podpiwniczonych domków, niekiedy bogato zdobionych piaskowcem. Po zniszczeniach wojennych podjęto decyzję o przywróceniu im dawnego wyglądu. Niestety, posługiwano się betonem wstydliwie pokrytym sgraffitowymi tynkami. Kilkanaście lat temu taką betonową ścianę „średniowiecznego” domku budniczego niespodziewanie obnażył pożar stajenki bożonarodzeniowej ustawionej nieopodal fasad kamieniczek.

 

Magdalena Grzelak-Grosz

Danuta Bartkowiak 

Zobacz lokalizację kolekcji na mapie