W Teatrze Polskim krąży legenda, że odchodzący w 1951 roku dyrektor Wilam Horzyca rzucił na niego klątwę, która miała działać 50 lat. Nie wiadomo, czy to za sprawą owej klątwy, czy też z powodów bardziej prozaicznych w owych 50 latach zdarzały się teatrowi okresy gorsze. Przełomowym w historii poznańskiej sceny dramatycznej był rok 1973, kiedy Teatr Polski i Teatr Nowy, do tej pory zarządzane przez jedną dyrekcję, zostały rozdzielone. Od tego momentu obie sceny rozpoczęły swego rodzaju rywalizację, w której, szczególnie w latach 80. i 90., Teatr Polski wypadał zdecydowanie gorzej.

Dyrektorem Teatru Polskiego został wtedy obiecujący młody reżyser Roman Kordziński. Skupił się na repertuarze polskim oraz dramaturgii współczesnej. Za jego dyrekcji wystawiono 20 najnowszych polskich sztuk, m.in. Ułanów Rymkiewicza, dramaty Abramowa, Grochowiaka, Brylla, Terleckiego, Mrożka, Różewicza, a także Operetkę Gombrowicza i Babę-Dziwo Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. W jubileuszowym, 1975 roku Kordziński wystawił Wesele Stanisława Wyspiańskiego i wznowił inscenizację Kordiana.

Kolejny dyrektor Teatru Mikołaj Grabowski kierował sceną tylko jeden sezon 1981/82, ale niezwykle ciekawy, z atrakcyjnymi przedstawieniami Kwartetu dla czterech aktorów Schaeffera, Listopada Rzewuskiego, Wilków Rollanda i Fantazego Słowackiego. Na poznańskiej scenie pojawili się wówczas wspaniali aktorzy: Jan Peszek, Ryszard Sobolewski i Jacek Chmielnik. Odeszli wraz z Mikołajem Grabowskim. Po nim stanowisko dyrektora objął Grzegorz Mrówczyński, który wystawiał zarówno dramaty klasyczne, jak i musicale, jednak poziom tych przedstawień nie zawsze satysfakcjonował krytyków i poznańskich widzów. Za jeden z bardziej udanych spektakli tego czasu uchodzi Zakładnik Claudela w reżyserii Mrówczyńskiego z występującą gościnnie w roli głównej Hanną Stankówną.

W latach 90. XX wieku Teatr Polski pozostawał nadal w cieniu Teatru Nowego, który miał wyrazisty styl i starał się utrzymywać wysoki poziom artystyczny. Kolejne zmiany dyrektorów (od 1993 roku sceną kierował Zbigniew Jaśkiewicz) nie służyły stabilizacji zespołu i wypracowaniu spójnego wizerunku. Wielkie nadzieje wiązano z dyrekcją Lecha Raczaka wywodzącego się z teatru alternatywnego. Raczak, czerpiąc z własnych doświadczeń, starał się wyprowadzić widza z widowni na scenę, niestety to, co było charakterystyczne dla teatrów alternatywnych, nie spotkało się z pozytywną oceną w teatrze dramatycznym i po jednym sezonie Raczak ustąpił ze stanowiska. Kolejny dyrektor Waldemar Matuszewski postanowił ponownie sięgnąć po repertuar klasyczny i rozpoczął swoje urzędowanie od wystawienia Ballad i romansów w reżyserii Orzechowskiego. Śmiały projekt następnych dyrektorów, którzy wspólnie zarządzali Teatrem Polskim – Pawła Wodzińskiego i Pawła Łysaka, zaangażował teatr społecznie. Na scenie pojawiły się kontrowersyjne niekiedy sztuki współczesnych autorów, co zbulwersowało miejskich radnych, którzy uważali, że w teatrze nie ma miejsca na tego typu eksperymenty i obu dyrektorów zwolniono.

W 2003 roku stanowisko dyrektora Teatru Polskiego objął Paweł Szkotak wywodzący się, podobnie jak Lech Raczak, z teatrów alternatywnych, szef Teatru Biuro Podróży. Pełnił tę funkcję przez 12 sezonów. Klątwa Horzycy prawdopodobnie przestała „działać” w 2004 roku, kiedy Teatr Polski uzyskał tytuł jednego z najlepszych teatrów repertuarowych w kraju.

CYRYL prezentuje zbiór kilkuset fotografii i programów teatralnych z kilkudziesięciu spektakli dokumentujący prawie 35 lat funkcjonowania Teatru Polskiego. Teatr działa w Poznaniu od 140 lat, okrągły jubileusz obchodzi w 2015 roku.

 

Magdalena Grzelak-Grosz