Liczba obiektów w kolekcji: 94
Właściciel: Jacek Kulm

Słynne w powojennym Poznaniu Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Modena” przez wiele dziesięcioleci zajmowały teren dawnych pruskich koszar 47. Pułku Piechoty. Od strony ul. Kraszewskiego w latach 1907-08 wzniesiono gmach zakładów umundurowania V Korpusu Armijnego, w którym szyto akcesoria mundurowe dla pruskich żołnierzy. W latach międzywojennych mieściły się tutaj Okręgowe Zakłady Mundurowe. Należały do największych zakładów przemysłowych w mieście, w 1921 roku zatrudniały ponad 1300 osób. Po II wojnie światowej budynki były nadal własnością wojska i szyto w nich mundury. Na mocy zarządzenia ministra przemysłu i handlu z 1 stycznia 1951 r. zakłady upaństwowiono pod nazwą Poznańskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego im. Komuny Paryskiej podlegające Centralnemu Zarządowi Przemysłu Odzieżowego w Łodzi. Do momentu powstania obecnej spółki akcyjnej nazwa zakładów zmieniała się jeszcze dwukrotnie: 26 września 1967 roku zmieniono ją na Zakłady Przemysłu Odzieżowego im. Komuny Paryskiej „Modena”, a 4 maja 1989 roku – na Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Modena”. W szczytowym okresie PRL firma była jednym z wiodących zakładów odzieżowych w kraju. Szyto w niej głównie damskie płaszcze, kurtki i garsonki oraz męskie garnitury, w dużej części na eksport. Na lokalnym rynku sprzedawano najczęściej końcówki eksportowanych serii, które błyskawicznie znikały ze sklepowych wieszaków, ponieważ w ówczesnej siermiężnej rzeczywistości wyróżniały się wysoką jakością i ciekawym wzornictwem.

Szczęśliwie na okres prosperity Modeny na rynku polskim i europejskim lat 70. XX wieku przypada aktywność zawodowa poznańskiego fotografa Jacka Kulma znanego głównie z dokumentowania spektakli teatralnych. W jego bogatym fotograficznym portfolio znajdują się jednak także zdjęcia wykonywane na zamówienie zakładów do promocyjnych i reklamowych katalogów. Dzięki pasji, która cechowała wszelką działalność twórczą Jacka Kulma, z pozoru banalne fotografie modelek w klasycznych płaszczach nabierają życia i ujawniają indywidualne zamiłowania autora. Modelki śmieją się, podskakują, wykonują spontaniczne gesty zachęcane przez rozkochanego w ruchu przed obiektywem autora. Warto wspomnieć, że w czasie ich powstawania dynamika obrazów Kulma była innowacyjna. Nie sprzyjała jej ani technologia, ani obowiązujące trendy. Wynik nieskrępowanej sesji zdobił później ściany budynku, pojawiał się w katalogach i na plakatach.

Paradoksalnie, prezentując wyłącznie rezultat, pozwolilibyśmy umknąć najważniejszemu. Fotografie to także źródło wiedzy o przebiegu sesji i zapis artystycznej ekspresji autora. Co więcej, mamy dzięki nim okazję poznać jedną z archaicznych już technik retuszu fotograficznego. Niektóre negatywy zostały bowiem zamalowane czerwienią koszenilową (zwaną też koksyną), barwnikiem, którego obecność redukuje ilość przepuszczanego światła. Podczas naświetlania papieru przez uprzednio zmodyfikowany tą substancją negatyw wybrane fragmenty tła nie uwidoczniły się, a skutkiem opisanego procesu są fotografie modelek na jednolicie białym tle.

Dziś techniki cyfrowe pozwoliły na prezentację negatywu w formie zdradzającej ów zabieg, nie tylko wzbogacając kolekcję o aspekt edukacyjny, ale też nadając nową, wizualną wartość fotografiom sprzed lat, którą z satysfakcją odkrywa razem z nami sam autor.

 

Dobrosława Nowak